Wydarzenia

Zaufanie do lekarzy rodzinnych pozostaje wysokie mimo krytycznych ocen reformy medycznej – badanie

50,5% Ukraińców oświadczyło, że nie odczuło poprawy po przeprowadzonych reformach medycznych (w tym po wprowadzeniu NHSU), 24,7% zgłosiło poprawę, a kolejne 24,8% miało trudność z odpowiedzią. Jednocześnie 64% respondentów odpowiedziało, że spotkało się z nieoficjalnymi opłatami w placówkach medycznych, a 52,2% uważa system ochrony zdrowia za skorumpowany (kolejne 44,3% – za „częściowo skorumpowany”). Wynika to z wyników badania przeprowadzonego przez firmę badawczą

Zaufanie do lekarzy rodzinnych pozostaje wysokie mimo krytycznych ocen reformy medycznej – badanie

50,5% Ukraińców oświadczyło, że nie odczuło poprawy po przeprowadzonych reformach medycznych (w tym po wprowadzeniu NHSU), 24,7% zgłosiło poprawę, a kolejne 24,8% miało trudność z odpowiedzią.

Jednocześnie 64% respondentów odpowiedziało, że spotkało się z nieoficjalnymi opłatami w placówkach medycznych, a 52,2% uważa system ochrony zdrowia za skorumpowany (kolejne 44,3% – za „częściowo skorumpowany”). Wynika to z wyników badania przeprowadzonego przez firmę badawczą Active Group za pomocą panelu internetowego SunFlowerSociology.

Dyrektor Active Group Ołeksandr Poznij zaznaczył, że na tle bardziej krytycznych ocen reformy ludzie często oddzielają zaufanie do konkretnego lekarza od zaufania do systemu jako całości.

„Możemy mówić o tym, że lekarzom rodzinnym, zwłaszcza tym, których wybrano specjalnie i świadomie, się ufa. To dość zwyczajna sytuacja, gdy ludzie mogą nie ufać systemowi, ale ufać konkretnemu lekarzowi, którego znają. Jednocześnie reforma istnieje wtedy, gdy zmienia codzienne doświadczenie, i choć część zmian nastąpiła, to jednak jest niezadowolenie z tej reformy”, – podkreślił na konferencji prasowej w agencji „Interfax-Ukraine” w piątek.

Według danych badania stan systemu ochrony zdrowia Ukraińcy najczęściej oceniają jako „przeciętny” (54,6%), „raczej zły” (18,7%) lub „bardzo zły” (7,2%); „bardzo dobry” wskazało 2,9%, „raczej dobry” – 16,7%.

Jednocześnie poziom zaufania do lekarza rodzinnego pozostaje stosunkowo wysoki: 29,5% respondentów odpowiedziało, że ufa w pełni, 61,9% – częściowo, 8,6% – nie ufa.

Badanie odnotowało również problemy z dostępem do opieki medycznej i zasobów na poziomie lokalnym. W szczególności 23,8% respondentów uważa, że uzyskanie konsultacji lekarza rodzinnego jest „bardzo łatwe”, 55,1% – „łatwe”, 18,1% – „trudne”, 2,9% — „bardzo trudne”. Ponadto tylko 10,1% odpowiedziało, że w ich lokalnym szpitalu nowoczesnego sprzętu i leków „wystarcza w pełni”, 45,8% – „częściowo”, 32,4% – „nie”.

Ponadto czas oczekiwania na wizytę u lekarza specjalisty, według odpowiedzi respondentów, w 11,5% przypadków przekracza miesiąc, w 19,8% trwa 2–4 tygodnie, w 28,4% – 1-2 tygodnie, w 40,2% – do tygodnia.

Założyciel Active Group Andrij Jeremenko powiązał część negatywnych ocen ze skalą bezpośrednich wydatków gospodarstw domowych.

„W rzeczywistości widzimy, że ponad 90% w ten czy inny sposób płaci za leczenie, choć medycyna formalnie jest bezpłatna. Jeśli nie masz ubezpieczenia, i tak płacisz – albo za leki, albo za zabiegi. Dlatego temat dostępności finansowej pozostaje kluczowy dla większości rodzin”, – zaznaczył.

Według wyników badania w latach 2024–2025 68,2% respondentów wskazało, że regularnie samodzielnie płaciło za usługi medyczne lub leki, 25,1% – czasami, 6,7% – nie płaciło.

Jednocześnie 20,9% poinformowało, że wydaje na medycynę ponad 20% budżetu rodzinnego, kolejne 23,2% – 11–20%, 39,8% – 5-10%, 16,1% – mniej niż 5%.

Kandydat nauk ekonomicznych, założyciel centrum informacyjno-analitycznego Experts Club Maksym Urakin, komentując dane z badania, oświadczył, że wysokie udziały wydatków na leczenie wpływają nie tylko na dobrobyt, ale i na odporność ekonomiczną.

„Jako ekonomista chcę podkreślić, że medycyna jest nieodłączną częścią stabilności ekonomicznej kraju, a gdy wydatki na leczenie rozmywają budżety rodzinne, uderza to w konsumpcję i w zdolność ludzi do powrotu do zdrowia. W międzynarodowej metodologii monitorowania za katastrofalne uznaje się wydawanie przez człowieka ponad 10% swojego budżetu na leki. A tu widzimy sygnał poważnego obciążenia finansowego”, – podkreślił.

Osobno uczestnicy zwrócili uwagę na dynamikę cen leków i skuteczność mechanizmów rekompensaty. I tak 52,3% respondentów oświadczyło, że ceny leków, które kupują stale, „znacznie wzrosły”, 43,9% – że „nieco wzrosły”, 3,6% – że „nie zmieniły się”, 0,2% – że „spadły”.

Odnośnie do państwowego programu refundacji kosztu leków 13,1% respondentów odpowiedziało, że z niego korzysta, 70,6% – nie korzysta, a kolejne 16,3% – słyszało o nim, ale nie korzystało. Wśród osób, które otrzymywały leki w ramach programu, 24,7% wskazało, że otrzymywało je bezpłatnie, 75,3% – z dopłatą.

Hryhorij Solonynka, członek zarządu organizacji społecznej „Kyiv Regional Organization VULT” i profesor prywatnej uczelni „Kyiv Medical University”, uważa, że na postrzeganie reformy istotnie wpłynęły pandemia i wojna na pełną skalę, jednak są też „pozytywne elementy”.

„Reformy są w pewnym stopniu: są momenty pozytywne, są negatywne. Ale duże piętno na tym negatywie odcisnęła przede wszystkim pandemia, potem wojna — czyli nasze reformy zaczęły się chyba w nieodpowiednim czasie. Ale pozytyw z tych reform jest, i widzimy, że jest dobry program 40+, badania przesiewowe”, — oświadczył.

W badaniu oddzielnie oceniano również wpływ wojny na dostępność usług medycznych: 48,1% respondentów poinformowało, że odczuło pogorszenie dostępu z powodu wojny, 36,9% — nie, 15% miało trudność z odpowiedzią. Najostrzejszym problemem medycyny w czasie wojny respondenci uznali odpływ kadr medycznych (60,3%), następnie — zniszczenie infrastruktury (22,7%) i niedobór leków (13,4%).

Badanie przeprowadzono 11–12 lutego 2026 roku metodą samodzielnego wypełnienia, próba – 1000 respondentów w wieku od 18 lat z całej Ukrainy z wyjątkiem czasowo okupowanych terytoriów. Teoretyczny błąd statystyczny wynosi do 3,1% przy prawdopodobieństwie ufności 95%.