Wiadomości

Eksperci wskazali umiejętności, które zapewnią konkurencyjność specjalisty w epoce sztucznej inteligencji

Korzystanie ze sztucznej inteligencji stało się już codzienną praktyką dla większości studentów i pracowników, jednak kluczową przewagą konkurencyjną na rynku pracy w najbliższych latach pozostaną nie umiejętności techniczne, lecz ludzkie – komunikacja, przywództwo, inteligencja emocjonalna, krytyczne myślenie i umiejętność pracy z ludźmi. Do takiego wniosku doszli uczestnicy konferencji prasowej na temat „Szkolnictwo wyższe i edukacja MBA w erze

Eksperci wskazali umiejętności, które zapewnią konkurencyjność specjalisty w epoce sztucznej inteligencji

Korzystanie ze sztucznej inteligencji stało się już codzienną praktyką dla większości studentów i pracowników, jednak kluczową przewagą konkurencyjną na rynku pracy w najbliższych latach pozostaną nie umiejętności techniczne, lecz ludzkie – komunikacja, przywództwo, inteligencja emocjonalna, krytyczne myślenie i umiejętność pracy z ludźmi. Do takiego wniosku doszli uczestnicy konferencji prasowej na temat „Szkolnictwo wyższe i edukacja MBA w erze sztucznej inteligencji. Jakie zawody i umiejętności pozostaną domeną człowieka?”, która odbyła się w środę w agencji “Interfax-Ukraine”.

Jak poinformowała dyrektorka Centrum Edukacji Biznesowej i Podnoszenia Kwalifikacji Instytutu Psychologii i Przedsiębiorczości Maria Furman, badanie przeprowadzone w oparciu o współpracę studentów i biznesu objęło ponad 250 respondentów z dziedzin prawa, HR, IT, doradztwa, marketingu, zarządzania, działalności gospodarczej z zagranicą, edukacji, sprzedaży i finansów.

„Obecnie ponad 97% ankietowanych korzysta już ze sztucznej inteligencji w pracy lub w życiu codziennym, a ponad 50% sięga po nią co najmniej raz dziennie. Najpopularniejszymi narzędziami okazały się ChatGPT, Google Gemini, Claude i Copilot, a głównymi scenariuszami użycia – wyjaśnianie złożonych informacji, pisanie i redagowanie tekstów, generowanie pomysłów, tłumaczenie, analiza danych i przygotowywanie podsumowań” – zaznaczyła podczas prezentacji badania „Wykorzystanie AI w pracy i życiu codziennym”.

Jednocześnie, według Furman, upowszechnienie AI nie oznacza automatycznego wzrostu zaufania do jej odpowiedzi. Zwróciła uwagę, że około 30% codziennych funkcji jest już zastępowanych przez takie narzędzia, jednak największa część respondentów oceniła poziom zaufania do odpowiedzi AI jako średni – informacjom można ufać tylko pod warunkiem ich weryfikacji. Ponad 50% ankietowanych zawsze sprawdza wygenerowane odpowiedzi, kolejne 33% robi to, gdy informacja wygląda podejrzanie, a 13% – gdy chodzi o szczególnie ważną pracę. Ponadto ponad 30% respondentów bardzo często spotkało się ze zniekształceniem informacji, a kolejne 53,6% zgłosiło, że takie przypadki zdarzyły im się kilka razy.

„Według szacunków Światowego Forum Ekonomicznego do 2030 roku na świecie zmieni się ponad 40% umiejętności, co oznacza potrzebę szybkiego przekwalifikowania zarówno obecnych pracowników, jak i studentów. Podkreśliła, że szkoła wyższa powinna nie tylko zapoznawać młodzież z narzędziami cyfrowymi, ale też przebudować podejście do nauczania tak, aby kształcić specjalistów zdolnych pracować razem z AI, a nie mechanicznie na niej polegać” – podkreśliła ekspertka.

Jej zdaniem sztuczna inteligencja stała się już częścią edukacji i biznesu, ale jej efekt polega nie na całkowitym zastąpieniu człowieka, lecz na przekształceniu jego funkcji.

„Dlatego dziś szczególną wartość mają myślenie analityczne, komunikacja, zdolność adaptacji, zarządzanie ludźmi, inteligencja emocjonalna i kreatywność” – podkreśliła Furman.

Dodała, że AI nie zdoła wyprzeć menedżerów, psychologów, specjalistów HR, menedżerów ds. komunikacji, wykładowców, mentorów ani osób odpowiedzialnych za strategię i rozwój zespołów, ponieważ w tych zawodach decydujące pozostają ludzkie zaufanie, przywództwo, empatia i umiejętność pracy z kontekstem.

Ze swojej strony doktor nauk ekonomicznych, profesor, prorektor ds. naukowo-pedagogicznych i kształcenia Instytutu Psychologii i Przedsiębiorczości Iraida Zajcewa zwróciła uwagę, że nawet najpotężniejsze algorytmy nie mogą zastąpić kierownika, ponieważ pozbawione są świadomości, kreatywności i refleksji moralnej. Przypomniała, że maszyna może doradzić zmniejszenie zatrudnienia dla wyższego zysku, ale nie jest w stanie ocenić społecznych, etycznych, a nawet geopolitycznych skutków takiej decyzji.

„Sztuczna inteligencja to potężny silnik, ale pilotem, który wie, dokąd i po co leci, powinien być wyłącznie człowiek. Uczymy studentów nie tylko korzystać z narzędzia, ale też weryfikować decyzje, krytycznie podchodzić do “czarnej skrzynki” algorytmu i ponosić osobistą odpowiedzialność za wynik. W instytucie AI wolno używać jako środka pomocniczego do porządkowania materiału lub poszukiwania pomysłów, jednak student jest zobowiązany wskazać fakt jej zastosowania, sprawdzić źródła i odpowiadać za treść pracy, w przeciwnym razie może to zostać uznane za nieuczciwość akademicką” – zaznaczyła Zajcewa.

Wesley Lacerda, dyrektor generalny Capolavoro Group (Brazylia), wykładowca brazylijskiego instytutu AMF i inwestor w startupy technologiczne, skupił uwagę na ryzykach niewłaściwego wykorzystania sztucznej inteligencji w biznesie. Według jego oceny główne niebezpieczeństwo tkwi nie tylko w samej technologii, ale w stopniowym poznawczym osłabieniu człowieka, gdy użytkownik przyzwyczaja się przekazywać maszynie własną pamięć, zdolności analityczne, mowę, a nawet elementarną zdolność do samodzielnego podejmowania decyzji. W swojej prezentacji osobno wymienił jako główne ryzyka szerokiego wdrażania AI pogorszenie funkcji poznawczych, spadek inteligencji, osłabienie zdolności do refleksji i utratę umiejętności społecznych.

„Sztuczną inteligencję należy wykorzystywać jako narzędzie do analityki danych, a nie jako zamiennik ludzkiego myślenia. Gdy człowiek przestaje rozumieć, co stoi za odpowiedzią maszyny, traci własne zdolności poznawcze, a wraz z nimi – zdolność do podejmowania samodzielnych decyzji” – zaznaczył Lacerda podczas wystąpienia.

Zwrócił również uwagę, że nowa fala automatyzacji generuje popyt przede wszystkim na analityków AI, inżynierów AI, specjalistów AI Ops i audytu algorytmicznego, a nie tylko i nie tyle na samych specjalistów IT. Jednak także w tych rolach decydujące pozostaje ludzkie rozumienie tego, co i po co się robi, a nie tylko umiejętność napisania maszynie właściwego promptu.

Ze swojej strony rekruterka 3S Agency Sofiia Woruszko podkreśliła, że w obszarze rekrutacji sztuczna inteligencja stwarza iluzję obiektywizmu, ale jednak nie może zastąpić żywego rekrutera. Według niej kandydaci coraz lepiej przygotowują się do rozmów kwalifikacyjnych za pomocą AI, używają właściwych sformułowań i społecznie pożądanych odpowiedzi, jednak algorytm nie jest w stanie w pełni odczytać sygnałów niewerbalnych, zrozumieć motywacji człowieka, jego rzeczywistego doświadczenia i dopasowania do kultury konkretnej firmy. Podała przykład dwóch na pierwszy rzut oka identycznych ofert pracy na stanowisko asystenta kierownika, dla których w praktyce potrzebni byli zupełnie różni kandydaci ze względu na odmienny styl zarządzania przełożonych.

„Dziś rynek coraz mniej ocenia pracownika wyłącznie przez pryzmat kompetencji twardych, a coraz bardziej – miękkich. Komunikacja, odporność psychiczna, elastyczność, zdolność adaptacji, przywództwo i umiejętność budowania relacji stają się krytycznie ważne, ponieważ to właśnie je najtrudniej zautomatyzować” – dodała Woruszko.

Powołała się na globalne szacunki, według których 63% pracodawców wskazuje deficyt kompetencji miękkich jako barierę rozwoju biznesu, 67% firm szuka elastyczności i zdolności adaptacji, 61% – przywództwa i wpływu społecznego, a popyt na umiejętności społeczne i emocjonalne do 2030 roku wzrośnie jeszcze o 24%. Według rekruterki obecnie 75% długoterminowego sukcesu pracownika zależy właśnie od kompetencji miękkich, podczas gdy na kompetencje twarde przypada tylko około 20%.

Jednocześnie dyrektor spółki z o.o. “Formatsiia” Mykoła Goj zauważył, że dla biznesu opartego na komunikacji z klientami, partnerami, dealerami, producentami i dostawcami bezpośrednie przeniesienie decyzji na AI jest wyjątkowo ograniczone. Według niego w jego firmie, działającej w branży energetyki słonecznej, około 95% czasu pracy to właśnie praca z ludźmi, dlatego szablonowe algorytmy nie są w stanie w pełni zastąpić żywego kontaktu ani w sprzedaży, ani w doborze zespołu, ani w opracowywaniu rozwiązań marketingowych.

„W biznesie można wykorzystywać sztuczną inteligencję, ale tylko pod warunkiem bardzo wyraźnego rozumienia jej granic. Zakładanie biznesu, dobór zespołu, marketing, sprzedaż, praca z klientem i szybkie podejmowanie decyzji w zmiennym otoczeniu pozostają w strefie odpowiedzialności człowieka, bo potrzebne są tu nie szablony, lecz wiedza, doświadczenie i rozumienie drugiego człowieka” – podkreślił Goj.

Dodał, że zastosowanie AI w procesach HR może prowadzić do błędów, jeśli firma próbuje oceniać kandydatów wyłącznie według formalnych cech, nie dając człowiekowi szansy na ujawnienie swojego potencjału w bezpośredniej rozmowie.

Uczestnicy odrębnie zaznaczyli, że Instytut Psychologii i Przedsiębiorczości stawia na specjalności, które zdaniem organizatorów najmniej poddają się automatyzacji: zarządzanie personelem, zarządzanie komunikacją i psychologię. W placówce poinformowano, że koszt studiów licencjackich wynosi 42 tys. UAH rocznie, a w college’u – 28 tys. UAH rocznie; zadeklarowano też współpracę z partnerami w krajach bałtyckich, a także w Polsce, ZEA i Brazylii, gdzie studenci mogą odbywać praktyki. Dzięki podejściu ontologicznemu, które pomaga rozwijać osobowość, oraz połączeniu psychologii z aktualną wiedzą praktyków biznesu studenci instytutu wszechstronnie rozwijają umiejętności osobiste i zawodowe. Pomaga to zostać menedżerem wysokiego szczebla i nie być zależnym od technologii. Taki poziom przygotowania pozwala studentom, począwszy od drugiego roku, pracować w projektach biznesowych zgodnych z ich specjalnością zawodową.

Podsumowując dyskusję, eksperci zgodzili się, że ukraińskie szkolnictwo wyższe i programy MBA nie mogą już ignorować sztucznej inteligencji, ale też nie powinny czynić z niej celu samego w sobie. Nie chodzi o walkę człowieka z maszyną, lecz o nowy podział ról, w którym AI przejmuje funkcje rutynowe, analityczne i techniczne, a człowiekowi pozostają strategia, etyka, kreatywność, empatia, zarządzanie zespołami i odpowiedzialność za decyzje. To właśnie te cechy, zdaniem uczestników wydarzenia, będą decydować o konkurencyjności specjalisty w najbliższych 5–10 latach.